Duchy polskiego kina

Bilety
Adres ul. Jazdów 2, Warszawa
Wstęp 10–16 zł
Strona miejsca www.u-jazdowski.pl…

Wykład Miłosza Stelmacha i pokaz filmu „Jak daleko stąd, jak blisko”, jak blisko w ramach przeglądu filmowego „Każdy film to film o duchach”.

W rodzimym kinie zjawy, upiory i widma pojawiają się raczej sporadycznie. Wyjątek stanowią lata 70. i 80., kiedy to różnego rodzaju duchy zaczęły dość niespodziewanie manifestować się polskim widzom w takich dziełach jak Sanatorium pod Klepsydrą Wojciecha Jerzego Hasa, Wesele Andrzeja Wajdy czy Bez końca Krzysztofa Kieślowskiego. Twórcą szczególnie wyczulonym na widmowe postaci i narracje był Tadeusz Konwicki, który zarówno w swoich powieściach, jak i filmach ukazywał koegzystencję tego, co umarłe lub minione (ludzi, miejsc, uczuć) z teraźniejszością. Konwicki zawsze chciał obcować z duchami. Jego bohaterowie okazują wrażliwość mediumiczną taką, jak on sam. Właściwą tkanką myślową powieści Konwickiego jest idea współżycia z umarłymi, najważniejsza, jak sądził Mickiewicz jako autor Dziadów, idea polskiego romantyzmu. Mediumiczność zatem to przede wszystkim mediumiczność wobec umarłych – pisała Maria Janion w książce Projekt krytyki fantazmatycznej. Szkice o egzystencjach ludzi i duchów.

Asumptem do przyjrzenia się relacjom Konwickiego z duchami stanie się jeden z najlepszych filmów reżysera – zrealizowane w 1971 roku Jak daleko stąd, jak blisko. Fabuła opowiada o osobistej i onirycznej błąkaninie, jaką po współczesnej Warszawie odbywa grany przez Andrzeja Łapickiego bohater (w istocie porte-parole reżysera), konfrontujący się z własną przeszłością. Mieszając ze sobą różne płaszczyzny czasowe oraz postaci o odmiennych statusach ontologicznych, dzieło Konwickiego stanowi doskonałe wprowadzenie do rozwijającego się od początku lat 70. nurtu w polskim kinie, dla którego kreacja subiektywnej rzeczywistości była znacznie ważniejsza od prawideł realizmu. Po półwieczu, jakie minęło od jego premiery, prowokuje ono też pytanie o widmowy charakter samego filmowego medium, które z biegiem lat coraz bardziej zamienia się w repozytorium duchów, straszne i fascynujące zarazem niczym seans spirytystyczny.

Miłosz Stelmach – filmoznawca, tłumacz, krytyk filmowy; redaktor naczelny czasopisma Ekrany; wykładowca w Instytucie Sztuk Audiowizualnych Uniwersytetu Jagiellońskiego; autor książki Przeczucie końca. Modernizm, późność i polskie kino.

Więcej wydarzeń w tym miejscu

Życie to ruch: Polski film biologiczny – na styku nauki i sztuki Warszawa, U-jazdowski Kino Życie to ruch: Polski film biologiczny – na styku nauki i sztuki

© 2022 GoOut sp. z o.o., Polska